WZIĘLI NAZWĘ OD KUKUŁKI

Historia nazwy Grzegrzółki jest bardzo ciekawa. Najwcześniej obowiązywała pruska nazwa „Camalven”. Jednak od samego początku istnienia wsi funkcjonowała również nazwa niemiecka -

O Grzegrzółkach i rodzinie Margolinskych
Grzegrzółki, początek XX w. Szkoła i gospoda Juliusza Margolinskiego. Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego.

„Kukuckswalde”, która z czasem wygrała. Polska nazwa jest tłumaczeniem z niemieckiego, opartym o ludowe określenie kukułki. Obecnie słowniki zalecają, by tę ludową nazwę zapisywać gżegżółka, a ja piszę dzisiaj o wsi Grzegrzółki i muszę się mocno pilnować, bo słownik mi cały czas poprawia „rz” na „ż”. Dawniej pisownia „gżegżółki” przez „rz” była uznawana również za poprawną.

Z DZIEJÓW WSI

W 1412 r. wielki mistrz Heinrich von Plauen nadał na prawie chełmińskim Johanowi Petzoldowi, sołtysowi Pasymia, wolną 30-włókową posiadłość na polach Camalven. W zamian sołtys zobowiązany był do dwóch służb konnych. W 1448 r. Grzegrzółki stały się własnością Pasymia. W połowie XVII w. wieś określano jako szlachecką. Część jej gruntów należała do majątku w Małszewku. W XVIII w. była to już wieś chłopska. W 1830 r. zamieszkiwało ją 22 gospodarzy. W 1862 r. po zakończeniu procesu separacji gruntów były tu już 32 gospodarstwa. Wyraźny rozwój wsi nastąpił wraz ze zbudowaniem po 1860 r. drogi z Pasymia do Dźwierzut. Szkoła założona została w czasach Fryderyka Wilhelma I. Budynek szkolny z czerwonej cegły wzniesiono około 1885 r.

Grzegrzółki, przełom XIX/XX w. Gospoda, ogród i kręgielnia J. Margolinskiego. Pocztówka ze zbiorów M. Rawskiego.

Na początku lat trzydziestych XX w. osuszono okoliczne bagna, dzięki czemu wzrósł areał gruntów. Mieszkańcy Grzegrzółek należeli do różnych organizacji w pobliskim Pasymiu. We wsi działała Ochotnicza Straż Pożarna.

Podczas I wojny światowej mieszkańcy wsi w większości uciekli przed żołnierzami rosyjskimi. Rosjanie zabili jednak w trakcie próby ucieczki staruszka i 12-letniego chłopca. W Grzegrzółkach niemiecki patrol kawalerzystów ostrzelał z młyna rosyjski wojskowy samochód. W wyniku ostrzału zginął oficer. Załoga samochodu wycofała się po posiłki. Dla wsi była to sytuacja bardzo groźna, ponieważ Rosjanie na pewno by się zemścili. Ciało oficera schowano w kupę torfu nieopodal gospody. Rosjanie rzeczywiście wrócili, ale na szczęście dla wsi zostali przegonieni przez oddział niemieckiej kawalerii.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.